niedziela, 2 grudnia 2007

Punkt Pod Kreską



21 listopada odbył się w warszawskim klubie Punkt wernisaż komiksów i grafik ekipy "Pod Kreską", której mam przyjemność być załogantem. Skład tego teamu uzupełniają następujące osobistości: Maciek Banaś, Tomek "Asu" Pastuszka, Paweł "Szaweł" Płóciennik, Paweł Pyzik oraz Bartosz "The Babosz" Sztybor.

Imprezka odbyła się w miłej, kameralnej atmosferze. Jak na wieczór, w którym nasi piłkarze potykali się z Serbią to i tak pojawiło się w klubie sporo luda.
Głównym punktem programu była I Warszawska Bitwa Komiksowa, której pierwszą rundę macie okazję zaobserwować na powyżej zamieszczonych fotach. W lewym narożniku ja, w prawym Maciek Banaś. Temat starcia - Fantastyczna Czwórka vs. Tytus Romek i A'Tomek. Zupełnie zasłużenie potyczkę wygrał Maciek, który jak się później okazało wygrał całą IWBK. Wszystkie starcia na gorąco komentował pierwszy zawodowy polski komiksowy konferansjer - Bartek Sztybor, zagrzewając do dopingu zgromadzoną pod sceną publikę.
W Bitwie wzięli również udział nasi przeznakomici ziomale z Radomia Paweł Sambor i Jarek Zieliński prezentując swoje nieprzeciętne umiejętności oraz nasz serdeczny kolega Marek Oleksicki. Panowie, dzięki ogromne za przybycie.

W tym miejscu chciałbym od siebie podziękować Szawłowi i Paulinie - pomysłodawcom oraz realizatorom całego przedsięwzięcia. Mam nadzieję, że nie była to ostatnia tego typu imprezka a kolejne Warszawskie Bitwy Komiksowe będą odbywały się z coraz większym rozmachem przy udziale najlepszych polskich komiksiarzy.

6 komentarzy:

titos2k pisze...

sie musze kiedyś pojawić.

ps.
ale bazgrolicie, chopaki. po ilu to piwach było he he ?

Sztybor pisze...

Dobra impra była. Oby była następne, a wtedy zaprosi się innych komiksiarzy jeszcze.

Titek wbijaj, Lachotargu.

Jaszczu pisze...

piw nie liczyłem ale presja czasu (5 minut) też robiła swoje. Maciek to dawał radę, ja bazgroliłem okrutnie.

Banaś pisze...

e tam, ja na to swoje to nie mogę patrzeć.
5 minut i okrutny temat zrobiły swoje.

ps
Titos, jak ty kiedykolwiek gdzieś wbijesz, to będzie święto. :D

Glaca pisze...

Grrr w Wawie fajne rzeczy się dzieją xP Ale i rak kocham mój Kraków

sambor pisze...

I ja tam byłem, piwo piłem...
a te 5 minut to był jakiś wypadek przy pracy. Najlepiej szło banasiowi bo chyba i najbardziej oszołomiony był :D