poniedziałek, 17 marca 2008

Kwaziu in technicolor

Olabości (jak mawiał moja Ś.P.Babcia), dawno mnie tu nie było. Działo się trochę i czasu brakowało, żeby zajrzeć na blogasa i coś dorzucić. Zapodaję dziś pierwszą planszę z szykowanego kwaziowego albumiku z eleganckim kolorem położonym przez Kubę Grabowskiego. Czujny czytelnik, znający garbatego ze starych pasków zauważy, że nie jest to już miękkie ciacho a pełnokrwisty wampierz, któremu lepiej nie fikać. Tak Daniel wymyślił i nie ma zmiłuj. Ze strony na stronę jest coraz lepiej. Albumiku można się spodziewać na najbliższym eMeFKa. Wydarzenie to zapewne przyćmi przyjazd Moebiusa i Manary. Komiks chciało wydać kilka znaczących wydawnictw zagranicznych ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na oddanie materiału w ręce Dolnej Półki. Powód jest prosty - tylko oni płacą milion milionów* za planszę. Jest więc na co czekać. Komiksowa jesień 2008 należeć będzie do garbatego krwiopijcy.

*Według przelicznika Maryana: milion milionów > 100 euro naraz

9 komentarzy:

kmh pisze...

Manara? A kto to jest Manara?

Bardzo fajny kolor.

Daniel Chmielewski pisze...

No, świetnego sobie kolorystę znalazłeś, Piotrze!

Człowiek Potas pisze...

łałałałała
fajnie wygląda.

p pisze...

ło! fajnie , fajnie! kolór jak ta lala! :)

Banaś pisze...

cały album w kolorze? ale fajnie!

gilo pisze...

rysuj rysuj :)

Kozioł pisze...

ogólnie świetna plansza;)

Gonzo pisze...

powtórzę poprzedników - w pytę kolorex.

Łukasz Okólski pisze...

zajebista pieczątka batmana, wszyscy lubią takie smaczki.
kolor bardzo fajny, ale strasznie różowy, jak dla mnie za bardzo.