sobota, 22 listopada 2008

Czekając na...

... obiecane scenariusze do większych projektów, smaruję sobie na boczku różne pomniejsze rzeczy, coby mi łapa nie zdrewniała. Jedną z nich jest szorciak z przygodą Dżonatana Słonia. Bohatera oraz historyjkę wymyśliłem sam, więc jest dosyć srogo i surowo. Poniżej druga plansza z "Grzybowej", bo taki właśnie tytuł nosi ta opowiastka.


Dodatkowo zarzucam karykaturkami, machniętymi na szybko na zamówienie członków mojej zacnej familiady.

4 komentarze:

pjp pisze...

Wyglądają jak przygłupy. Znaczy na tych rysunkach ;P.

jaszczu pisze...

O masz, napisał ten co na fotce powyżej wygląda jak mądrala ;P

sztybor pisze...

Kurna, już widzę, że ten "słonicho" to ostro kwasowy będzie.

Gonzo pisze...

mmm, tablecik w robocie widzę