środa, 8 czerwca 2011

Strasbulles 2011


Marek Turek napisał u siebie bardzo elegancką relację, więc ja się już tu nie będę wymądrzał. Mogę tylko serdecznie podziękować wszystkim współtowarzyszom wyprawy za znakomitą kompaniję. Jestem zaszczycony, że mogłem w tak świetnym towarzystwie reprezentować polski komiks w ojczyźnie komiksików. Było to dla mnie niezapomniane przeżycie dające kopa i motywację do dalszej pracy.
Pod tym adresem można zobaczyć bardzo bogatą fotorelację Piotrka Kasińskiego.
Ja cyknąłem tylko kilka kiepskich fot komórą. Na tej powyżej znajduje się moja plansza kończąca scenę z Piotrusia Pana (szczegóły zabawy opisał Turu). A na tej poniżej prężę klatę obok jednego z wielu zajebistych stendów, jakie można było zobaczyć na terenie festiwalu.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

no piękny wypad :) z przyjemnością obejrzałem wszystkie 213 fotek i przeczytałem relację Marka Turka. Życzę więcej takich eskapad :)
BratRoman