niedziela, 20 maja 2012

Nawet jak nie rysuję, to rysuję

Zdarza mi się znaleźć w sytuacji gdzie muszę bardzo długo siedzieć i słuchać czegoś w rodzaju wykładu i nie bardzo mam co zrobić z rękami. Dodatkowo przede mną leży papier i długopis i nie ma opcji, żebym po nim nie pobazgrał. Dziwne rzeczy wtedy przychodzą do głowy. Czasem inspirowane tym co ktoś tam opowiada, a czasem zupełnie od czapy.










4 komentarze:

Anna Helena Szymborska pisze...

hehe fajnie:) Ja juz nawet przy rozmowach przez tel nie bazgram;) A to bardzo fajna sprawa jest:)

Maciej Gierszewski pisze...

ostatni najbardziej się mi widzi.

Tomasz Stasiak pisze...

Heh niezłe sztunie :)

Edixa pisze...

urocze :) rysunki niczym z zeszytu przedmiotowego i do tego z humorem ;) mnie się podoba :)