czwartek, 6 marca 2014

Kryptydowie


Powyższa plansza pochodzi z komiksu "Kryptydowie", który miałem ogromną przyjemność rysować do scenariusza Bartka Sztybora. Za kosmiczne kolory odpowiada Łukasz Mazur.

Komiks brał udział w konkursie na komiks dla dzieci im. Janusza Christy, w którym niestety nic nie ugrał.

Nic to. Jest to pomysł na album, a nawet całą ich serię, który Bartek nosił w głowie już jakiś czas.
Bardzo dobrze nam się przy tym projekcie współpracowało i jak najbardziej chcemy go kontynuować, bo potenacjał w świecie i postaciach jest bardzo duży. Będziemy szukać wydawcy.

5 komentarzy:

Kapral pisze...

Fajne! Pokaż jeszcze kawałek.

jaszczu pisze...

Dzięki :)

Na razie się wstrzymam, ale mam szczerą nadzieję, że naprawdę niedługo będziemy mogli opublikować całą historię. Bardzo nam się sprawnie przy tym komiksie pracowało i gdyby tylko znalazł się wydawca, to jesteśmy w stanie spokojnie robić jeden album rocznie.

Czytałem Twoje uwagi do prac konkursowych na Plasterkach i obawiam się, że część z nich mogłaby być kierowana do Kryptydów. Bohater jest dzieckiem, co prawda Yeti, ale zawsze:) i jakiś tam drobny dydaktyzm przebił się w tym 10-planszowym wstępie. Wydaje mi się jednak, że nie jakiś bardzo nachalny.

Porażki w konkursie upatruję w tym, że to co zaprezentowaliśmy jest wyraźnym wstępem do właściwej przygody, choć jest to epizod, który ma swój początek, rozwinięcie i puentę. Ale również mogły nie spodobać się inne elementy (historia, dialogi, rysunki, kolor itd.).

Kapral pisze...

Niepotrzebnie dopatrujesz się podstępu z mojej strony. Naprawdę mi się ta plansza podoba, słowo Kaprala. Widać, że jest jakieś ciekawe tło.

jaszczu pisze...

O nie, nie dopatruję się podstępu :) Po prostu na razie nie chcę więcej publikować w sieci wierząc, że jednak znajdzie się wydawca i będziemy kontynuować robotę nad tym projektem. Wtedy przyjdzie czas na zajawienie większej ilości materiałów.

Arkadiusz Hinc pisze...

Dobrze wygląda ta plansza;) Widać, że świetnie się zgraliście - tzn. scenarzysta, rysownik, kolorysta.
Faktycznie przeczytałoby się więcej...